Louboutiny – znamy tajemnicę ich wysokiej ceny!

Christian Louboutin stworzył markę, która jest rozpoznawalna przez wiele kobiet na całym świecie. Czerwona podeszwa tych słynnych butów jest na tyle kultowa, że jest celem pożądania większości miłośniczek szpilek. Widujemy je na czerwonym dywanie na nogach najważniejszych nazwisk show – biznesu. Jak do tego doszło?

Louboutin już w wieku 13 lat zaczął się interesować obuwie, wtedy też powstały pierwsze szkice. Pierwsze buty tworzył dla tancerzy, a dopiero potem zaczął swoją przygodę w sektorze fashion. Pracował jako wolny strzelec w takich markach jak na przykład Yves Saint Laurent, by następnie zacząć rozważać otworzenie swojej własnej pracowni. Ta powstała w 1991 roku w Paryżu, a już dwa lata później powstała słynna czerwona podeszwa!

Czerwona podeszwa – swoisty wyznacznik społeczny

Czerwona podeszwę dla swoich butów Christian Louboutin zastrzegł jako znak towarowy od 2007 roku. Od tego czasu była ona domeną wyłącznie jego projektów. Mimo stosunkowo krótkiej historii marki, ceny tak zwanych Louboutinów osiągają naprawdę wysokie wartości. Do tego stopnia, że znajdziemy pary tańszej niż 2500 złotych. Skąd się wzięła taka cena?

Louboutiny na obcasieZdaniem projektanta, wszystko to jest skutkiem kosztów produkcji, które rosną wraz ze wzmocnieniem pozycji euro do dolara. Wzrasta również cena na rynku wysokiej jakości materiałów, która jest związana z wysokim zainteresowaniem takimi tworzywami. W związku z tym skoro koszty produkcji są coraz wyższa, to cena rośnie wraz z nimi.
Naszym zdaniem, na wysoką cenę butów składa się również tak, że kobiety coraz chętniej kupują je w roli wyznacznika społecznego. Oznacza to, że są wyznacznikiem luksusu. A jak wiadomo – luksus naprawdę nie jest tani. Co więcej, takie buty są bardzo łatwo rozpoznawalne, co świadczy o ich wielkiej popularności. A podaż również wpływa na wzrost ceny! Można by twierdzić, że ta jest i tak zdecydowanie przesadzona, ale jedno jest pewne – Louboutiny i tak mają wielkie grono wielbicielek. Noszą je celebrytki, kobiety biznesu i inne kobiety, które stać na ich posiadanie. I nie zapowiada się na to, żeby szał na te buty miał przeminąć!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *